Posty

Post, który powstał z tego, co piszę w swoim dzienniku

Cześć!
Od pewnego czasu zauważyłam że moje życie wygląda inaczej i wiem, że jest to wina WzK, a raczej tego, że już skończyłam pracę nad pierwszą częścią.
Cały projekt jest zamknięty. Zrobiłam wszystko, co było do zrobienia. Totalnie wszystko. Nie ma już nic, co można by dopisać do wzk1, nie ma już żadnego miejsca do którego można by wysłać wzk1, wzk1 jest już skończone.
Koniec.

Abyście lepiej zrozumieli o co mi chodzi, powinnam bardziej naświetlić swoją sytuację. Pisałam WzK cztery lata. Odejmując jeden rok totalnej rozpaczy, hiatusów, przerw, zawieszania, pisania JxL i po prostu mojego bycia na emocjonalnym dnie mamy trzy lata. Czyli dwa samego tworzenia uniwersum i rok intensywnych poprawek.

Cały ten czas spędziłam ściśle planując każdy mój dzień. Gdy chodziłam do szkoły było mi o wiele ciężej, niż gdy skończyłam szkołę i zaczęłam pracować. Szczerze, nawet łącząc pracę i studia jest mi łatwiej znaleźć czas na pisanie niż wtedy gdy tkwiłam w gimnazjum/liceum.
Każdego dnia musiałam m…

Galaspiael #5

Do nadejścia zimy wydawało się, że wszystko będziew porządku. Galaspiael dalej zachowywał się źle i nic sobie nie robił z uwag mistrzów, jednak Omarin pilnował jego nauki, przynajmniej na tyle, na ile był w stanie. Po pewnym czasie wszyscy zauważyli, że w chłopcu zaszła pozytywna zmiana. Chociaż dalej psocił i często wciągał w swoje pomysły kolegów to przez parę miesięcy był normalnym dzieckiem. Nie "potworem", nie wyniosłym sztywnym księciem. Po prostu dzieckiem. Zaledwie kilka dni po treningu terenowym nadeszła fala niespotykanych do tej pory mrozów. Uczniowie z Yagn-Sho zamieszkali w jednej wspólnej sali, którą łatwo było ogrzać. Zajęcia odbywały się w części mieszkalnej. Gdy Tessale podczas dyżuru w kuchni odmroził sobie palce, na zebraniu mistrzów zaczęto się zastanawiać nad przerwaniem szkolenia. Pierwszym niepokojącym sygnałem było pojawienie się Srebrnej Gwardii. Bez tłumaczenia czegokolwiek zażądali, by książę jak najszybciej pojechał z nimi do pałacu. Galaspiael był ch…

Galaspiael #4

– Mam już serdecznie dość! – krzyknął mistrz Wen, wpadając gwałtownie do pokoju Omarina. – Kto daje twojemu uczniowi te przeklęte pióra? – Jakie znowu pióra? – spytał spokojnie nauczyciel księcia. – Te, którymi obrzucił moją uczennicę, gdy wracała z treningu. Wylał jakiś smar na jej głowę, a potem rozsypał te pióra. Pół nocy męczyłem się, by pomóc jej powyciągać to wszystko z włosów. – Czy są jakieś dowody, poza słowami Assy, że to był rzeczywiście mój uczeń? – Jej słowa są dla ciebie mało wiarygodne? – Wen wykrzywił usta w złośliwym uśmiechu. – Czy to dlatego, że jest kobietą? – Nie. Bardziej dlatego, że jest znana ze swojej niechęci do Galaspiaela. Jaką mam gwarancję, że to wszystko to nie są złośliwe insynuacje? – Będziesz miał – Wen wyciągnął ostrzegawczo palec. – Jeszcze jeden taki wybryk, a dopilnuję, by sprawa zostanie poruszona na zebraniu mistrzów. Dzieciak wróci do swojego pałacu! Wyszedł, trzaskając drzwiami. Wtedy Galaspiael cicho wyszedł ze swojej sypialni i przekroczył próg pok…

Oś czasu

Zapomniane Czasy legendarne Z At'Insha przybywają pierwsi przedstawiciele dynastii Soyong. Są to potężni zaklinający, którzy szybko podporządkowują sobie ludność żyjącą na kontynencie, skupioną w małych, słabo zorganizowanych grupkach po kilka rodzin każda. Zza oceanu przybywają kolejni Zaklinający i na ziemiach Uniwersum zaczyna się trwająca kilka tysięcy lat epoka niewolnictwa (niewolnikami zostają ludzie nie posiadający żadnej mocy). Tubylcy zaczynają posługiwać się "łatwą magią" czyli sztuczkami bardzo podobnymi do Zaklinania, jednak nie będącymi nim, a polegającymi jedynie na zręczności i złudzeniach optycznych. | | | | Czasy Strażników
Początkowo Strażnicy mieli za zadanie sprawdzać, czy umiejętności Zaklinających są prawdziwe, czy jest to kwestia "łatwej magii". Z czasem stali się grupą przeznaczoną do walki ze złem i karaniem przestępców. Po latach, gdy kontakt z At'Insha osłabł, pochodzenie zaczęło grać rolę drugorzędną. Niewolnictwo dalej pozostało, …

Saifeng - profil postaci

Pełne imię/tytuł: Fan Saifeng

Inne imiona/przezwiska: Saifeng, przywódca buntu niewolników

Wiek: 27 lat

Pochodzenie: Madegald

Rodzina: nieznana

Status: wyzwolony niewolnik

Zaklinanie: energia życia

Religia: nieokreślona

Broń: nie posiada (walczy tylko za pomocą zaklinania)

Organizacja: buntownicy

Epoka: Czasy buntu Saifenga

Rola: główny męski bohater (w opowieści o pieciu strażnikach)

Nudne ogłoszenia parafialne, z których dowiecie się co teraz robię i co planuję na blogasku

Cześć!
Dawno już do Was nie pisałam z innych miejsc niż na asku i twitterze. Myślę, że warto nadrobić zaległości.
Post podepnę pod zakładkę Aktualności, którą miał zajmować się Aki, ale na razie go nie ma.
Mało aktualności w tych aktualnościach, bo właściwie o wszystkim wiecie. Skończyłam pracować nad pierwszą częścią serii. Ale nie "skończyłam", a jeszcze daleka droga, tylko tak na serio skończyłam-skończyłam. Koniec. Definitywnie.

Wyszło coś o wiele lepszego i innego od opka, jakie mieliście okazję czytać na tym blogu. Jestem zadowolona. Rzadko kiedy mówię to o swoich pracach, ale WzK1 naprawdę jest dobre. Jest bardzo dobre. Jest najlepsze, jakie jestem w stanie teraz stworzyć. Wykorzystałam sto procent swoich umiejętności i (no prawie 100%) czasu, który miałam na to.

Własnie, nie wiem czy zauważyliście, ale od jakiegoś czasu mówię o Wojownikach używając skrótu WzK1. Jak łatwo się domyślić zaczęłam pracę nad drugą częścią, też mającą skrótowiec WzK (tylko teraz to Władcy z…

Galaspiael #3

Po incydencie z Assą, Tessale kilkukrotnie pytał Galaspiaela, czy to co mówiła jest prawdą. Chłopiec jednak nie chciał o tym rozmawiać. Sprawę wyjaśnił mu dopiero mistrz Omarin.
– To prawda. Ojciec Galaspiaela wydał wyrok na Okiani Tasahani. Człowiek ten był odpowiedzialny za prowincję Port, ale postanowił zdradzić króla. Wywołał rewolucję, w wyniku której Port odłączyło się od Kagolanii. Jego Królewska Mość nie zabił go bez powodu, każdy Okiani ślubuje, że poświęci życie, by lojalnie służyć swojemu władcy i zna konsekwencje, jeśli zdecyduje się złamać te śluby. Nie wiedziałem, że będzie tu jego córka.
– Nie rozumiem, dlaczego przyczepiła się do Galaspiaela? – wyznał. – Czy ten wyrok został wykonany na jego prośbę?
– Nie. Assa po prostu znienawidziła ojca Galaspiaela tak bardzo, że ta nienawiść przelewa się też na syna. Ale nie ma prawa ci nic zrobić – zwrócił się do swojego ucznia. – Jeśli będzie dalej cię dręczyła, spotkają ja za to konsekwencje.
Książę milczał. Był wdzięczny Tessa…